Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

"Był zakaz handlu ubraniami a burmistrz żąda od nas opłaty rezerwacyjnej" - handlarze protestują, ratusz wyjaśnia

Zdjęcie aktualności

Część handlarzy sprzedających na targowiskach miejskich w Płońsku nie miała możliwości prowadzenia swojej działalności w maju, a mimo to Urząd Miejski wyegzekwował od nich opłatę rezerwacyjną. Sekretarz miasta wyjaśnia jednak, że jest to opłata wynikająca z zawartych umów i nie jest opłatą targową, która pobierana jest w dniu prowadzenia handlu.

 

W minioną niedzielę wrócił handel na duże targowisko miejskie w Płońsku. Dla sprzedających to wybawienie i możliwość odbicia się od trudnego okresu pandemii Covid-19, która pozbawiła ich możliwości zarobku. Część z nich, trudniąca się sprzedażą ubrań, protestuje, ponieważ Urząd Miejski w Płońsku wyegzekwował od nich należności z tytułu zawartej umowy rezerwacyjnej za miejsce za maj, pomimo że przez cały miesiąc nie mieli oni możliwości handlu.

- Pobierana jest opłata a był zakaz handlu ubraniami, tekstyliami i burmistrz żąda od nas opłaty rezerwacyjnej tj. najmu mienia komunalnego za miesiąc, w którym w ogóle nie handlowaliśmy, za maj - tłumaczy Radiu Płońsk Grażyna Wolska – To jest kwota 37 zł z VAT`em za jedno miejsce handlowe plus płaty dzienne jeszcze to obejmuje. Każdy ma swoją umowę na miejsce handlowe. Burmistrz zażądał od nas zaległej opłaty. Podczas gdy wszyscy pomagają w związku z koronawirusem, on rzuca nam kłody pod nogi. To jest krzywdzące – dodaje handlująca.

Tłumaczy Radiu Płońsk Grażyna Wolska. Wspomniane 37 zł to wysokość opłaty miesięcznej za rezerwację miejsca na małym targowisku, na dużym natomiast wynosi już 50 zł za każde stanowisko do 3 mb. Dlaczego ratusz pobrał opłatę od handlujących, mimo że nie mieli oni możliwości skorzystania z targowiska? Sekretarz miasta Andrzej Bogucki wyjaśnia.

- Jest to opłata rezerwacyjna, a więc kupiec zawiera z nami umowę na rezerwację miejsca w określonym terminie, na określony czas i w związku z tym Urząd Miasta, na podstawie zawartej umowy, a więc czynności dobrowolnej, pobiera te stosowne opłaty za rezerwację miejsc. Około 400 takich umów mamy – tłumaczy Andrzej Bogucki.

Jak dodawał opłata za korzystanie z mienia komunalnego, a więc rezerwację miejsca, nie jest opłatą targową i nie jest związana z realną działalnością prowadzoną na targowisku. Opłata targowa pobierana jest w dniu targowym, jeżeli dany sprzedawca rzeczywiście prowadzi handel.

Przypomnijmy, że od 7 czerwca działają wszystkie targowiska miejskie. Obowiązują na nich ograniczenia związane z pandemią koronawirusa m.in. zakrywanie ust i nosa, zachowywanie dystansu czy dezynfekcja dłoni.