Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

Formy się nie zbuduje, ale można podtrzymać to co wypracowało się wcześniej - podkreślają płońscy sportowcy

Zdjęcie aktualności Formy się nie zbuduje, ale można podtrzymać to co wypracowało się wcześniej - podkreślają płońscy sportowcy fot. archiwum

Martwy okres przeżywa sport – zarówno ten w wykonaniu profesjonalnym, jak i amatorskim. Rozgrywki piłkarskie, siatkarskie czy zawody lekkoatletyczne zostały zawieszone i wciąż nie wiadomo kiedy sportowcy wrócą na areny zmagań. Nie oznacza to jednak, że nie odbywają oni sesji treningowych w swoich domach lub na podwórkach. Do ćwiczeń wykorzystywane są także mniej konwencjonalne metody, o czym mówił nam Zbigniew Wiśniewski, trener lekkoatletycznego MKS Bank BS Płońsk.

 

- Stosujemy nawet różnego rodzaju interwały. Jest to bardziej trening sprawnościowy, ale poziom cech motorycznych możemy podtrzymać. Wiadomo, że nie będziemy biegać kilometrów, nie będziemy biegać szybko, bo zwyczajnie nie mamy gdzie. Często wykorzystujemy np. schody do treningu siłowego i siły biegowej – stwierdza trener.

 

O zwiększaniu formy przy treningu stacjonarnym nie ma mowy – przyznaje płońszczanka specjalizująca się w biegach na średnim dystansie Zuzanna Bronowska.

 

- W normalnych warunkach powinnam stopniowo zwiększać formę, ale aktualnie jedyne co mogę robić to podtrzymywać to co udało mi się zrobić wcześniej – powiedziała nam Zuzanna Bronowska.

 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja jeśli chodzi o sporty zespołowe. Indywidualny trening to tylko baza, na której powinno być budowane zgranie i taktyka. Obecnie nie ma możliwości nad tym pracować przekonuje Kamil Kobyliński, trener Płońskiej Akademii Futbolu.

 

- Jeżeli chodzi o naszą drużynę, to mieliśmy zaległości głównie taktyczne. I co my możemy na dzień dzisiejszy zrobić? Wiadomo, że potrzebny jest trening na boisku – stwierdza Kamil Kobyliński.

 

Zaprzestanie jakiejkolwiek aktywności może mieć daleko idące skutki, przyznaje Marta Michalak, trener płońskiego PTSu.

 

- Jeśli przez czas tej kwarantanny, mimo że nie są profesjonalistami, ale na początku swojej drogi, zaprzestaliby jakiejkolwiek aktywności, to na motoryce bardzo by się to odbiło. Dobrze wiemy, że gdy wrócimy do treningów, to będziemy musieli zaczynać z innego pułapu. Formy teraz się nie zbuduje, natomiast można podtrzymać pewne rzeczy – podkreśla Marta Michalak.

 

Pandemia koronawirusa dotknęła nie tylko sport na szczeblu lokalnym, ale także rozgrywki międzynarodowe. Igrzyska Olimpijskie w Tokio, które miały się odbyć w tym roku zostały przełożone, podobnie finały piłkarskich mistrzostw starego kontynentu.