Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

Gdzie zamieszka rodzina z Płońska?

Zdjęcie aktualności Gdzie zamieszka rodzina z Płońska?

Ta historia toczy się od ponad dwóch lat a temat wraca jak bumerang. Rodzina państwa Bilińskich z Płońska jest na zwaśnionej ścieżce z Urzędem Miejskim w Płońsku. Chodzi o mieszkanie dla trzyosobowej rodziny, która w 2018 r. została przeniesiona z lokalu przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie rozpoczęto prace w kamienicy. Rodzina do tej pory nie wróciła do dawnego mieszkania a co się z nią stanie w najbliższych tygodniach też pozostaje zagadką.

- Dwa lata temu zostałam oczerniona przez Urząd Miejski, bo nie chciałam przyjąć zastępczych lokali, gdzie były wspólne łazienki. Dostałam 5 razy tą samą propozycję. Ja chciałam tylko godne warunki dla trzech osób. Proponowano nam m. in. hotel w budynku MCSiR. Ostatecznie trafiliśmy do mieszkania przy ulicy Wolności, ale urząd obiecał, że będzie nam dawał nowe propozycje. Wtedy wydawało nam się, że nie koniecznie musieliśmy wracać  do poprzedniego miejsca zamieszkania przy ul. Grunwaldzkiej. Przez dwa lata nie otrzymaliśmy żadnej propozycji. Łącznie czekam na zamianę lokalu już 9 lat – mówi nam Małgorzata Bilińska.

Złożone przez płoński Ratusz propozycje lokalu zastępczego nie zostały przyjęte przez rodzinę. Bilińscy w nowym mieszkaniu znaleźli się z uwagi na rewitalizację starych kamienic w rynku i podpisanie umowy z wykonawcą inwestycji ,,Wielka sztuka w małym mieście”. Mieszkanie na ul. Wolności, w którym są obecnie, według urzędu miejskiego powinni opuścić do końca maja.

- Państwo Bilińscy wyprowadzili się jako ostatni z budynku przy Grunwaldzkiej 2, który został poddany rewitalizacji i przebywali w lokalu zastępczym. Ponieważ Państwo Bilińscy byli zainteresowani powrotem do tego budynku tak jak do wszystkich rodzin z dwóch kamienic poddanych rewitalizacji skierowaliśmy pismo z informacją, że otrzymują przydział lokalu przy ul. Grunwaldzkiej większy od poprzedniego o blisko 4 m. kw. Z pisma informacyjnego wynikało, że Państwo Bilińscy powinni w ciągu 7 dni udać się do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej by podpisać umowę najmu i zameldować się w nowym lokalu. Państwo umowy ostatecznie nie podpisali. Nie ukrywam, że płyną nieubłagalnie terminy. Z umów, które podpisaliśmy na finansowanie remontu tego budynku wynikało, że do końca maja budynki powinny zostać zasiedlone – odpowiada Teresa Kozera, wiceburmistrz Płońska.

W planach UM jest modernizacja lokali przy ul. Wolności, gdzie mieszka aktualnie rodzina, która zameldowana jest cały czas na Grunwaldzkiej, ale w starym nie istniejącym już po remoncie lokalu.

- Państwu Bilińskim kiedy wyprowadzali się z ul. Grunwaldzkiej nie pasowało żadne mieszkanie. Z uwagi na to, że wykonawca chciał już zaczynać prace ostatecznie zamieszkali w lokalu wykorzystywanym wcześniej na biura różnych instytucji przy ul. Wolności. Wszystko oczywiście ze świadomością, że to rozwiązania na czas remontu. Państwo nie skontaktowali się z nami informując, że tego mieszkania nie przyjmują, nie podpisali też umowy. Teraz skupimy się by znaleźć mieszkanie zbliżone do tego w jakim Państwo Bilińscy mieszkali na ul. Grunwaldzkiej przed przeprowadzką – mówi Teresa Kozera.   

Z takim obrotem sprawy nie zgadza się Małgorzata Bilińska.

- Jeszcze raz powtórzę, że jesteśmy otwarci by znaleźć porozumienie, ale oczekujemy na sprawiedliwą propozycję. Razem z mężem jesteśmy na rencie. Jesteśmy osobami schorowanymi. Ja nie mam jednej-trzeciej płuca. Nigdy nie ubiegałam się o niewiadomo jakie lokum. Tak jak powiedziałam dwa lata temu: „Najpierw stawia się schronisko a potem łapie się psy. Nie odwrotnie”. Dzisiaj ja mam iść na śmieci. Urząd Miejski musiał by mnie wymeldować z domu na Grunwaldzkiej, bo ja tego nie zrobię. Na własne życzenie nie stanę się bezdomna – kończy Małgorzata Bilińska, która w kamienicy na Grunwaldzkiej mieszkała przez 36 lat.

Pod jaki dach rodzina trafi w najbliższym czasie? Na to pytanie trudno znaleźć aktualnie odpowiedź. Na razie wszystkie ich rzeczy są spakowane. Wszyscy czekają na przeprowadzkę.