Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

'Zaleś' za mocny dla Zimnego, ale nasz reprezentant wraca z podniesionym czołem

Zdjęcie aktualności 'Zaleś' za mocny dla Zimnego, ale nasz reprezentant wraca z podniesionym czołem

 

Miłośnicy sportów walki mieli sobotniego wieczoru prawdziwą ucztę. Na gali Punch Down w Warszawie zaprezentowali się najlepsi zawodnicy w kraju w... bitwie po twarzy z otwartej dłoni.

Dyscyplina wydaje się dość brutalna, ale zyskuje coraz większe grono amatorów. Wśród zawodników, którzy zaprezentowali swoje umiejętności w stolicy był pochodzący z Dzierzążni Przemysław Zimny. Już w pierwszej rundzie przyszło mu się zmierzyć z obrońcą tytułu mistrzowskiego - Dawidem „Zalesiem” Zalewskim.

- Niestety po pierwszym uderzeniu wycofali mnie lekarze przez pęknięta przegrodę nosową, ale rywali który mi ją złamał obronił tytuł mistrza, więc nie ma wstydu, bo przegrałem z mistrzem dwóch gal. Mam nadzieję, że na następnej losowanie bardziej mi dopisze i uda się coś wywalczyć - komentuje dla Radia Płońsk Przemysław Zimny.

Uczestnicy rywalizowali na zasadach fazy pucharowej, gdzie przegrywający odpada. W pojedynkach zawodnicy uderzali się na przemian w policzek z otwartej dłoni, maksymalnie po 3 ciosy na osobę. O zwycięstwie decydował nokaut lub decyzja sędziowska.

- Wypadłem na tyle dobrze, że dalej jestem zawodnikiem Punchdown i na pewno będę dalej walczyć - zapewnia Zimny.

W wielkim finale Dawid “Zaleś” Zalewski decyzją sędziów pokonał nieoficjalnego mistrza świata Vasilija “The Dumpling” Kamotskiego.