Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

Burza nad szpitalem. Lekarz mówią wprost: „dyrekcja albo my”

Zdjęcie aktualności Burza nad szpitalem. Lekarz mówią wprost: „dyrekcja albo my”

 

O tym, że będzie gorąco i czeka nas mocna wymiana zdań wiedzieliśmy przed sesją. Jednak tego nie spodziewał się nikt, nawet radni, którzy byli pełni podziwu, podkreślając odwagę słów wypowiadanych przez medyków, którzy pojawili się na obradach. Podczas Nadzwyczajnej Sesji Rady Powiatu Płońskiego, trzej lekarze płońskiego szpitala: Przemysław Dul, Michał Ziółkowski i Arkadiusz Garbacki przedstawili szereg badanych m. in. przez prokuraturę nieprawidłowości dotyczących dyrekcji szpitala oraz funkcjonowania placówki w ostatnich miesiącach. Pojawiły się m. in. uwagi dotyczące zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym i osób tam pracujących w tym lekarza, o którym głośno od kilku dni.

- Działając w ramach dobra publicznego, zwracamy się do komisji rewizyjnej o wyjaśnienie przyczyn niepodejmowania żadnych działań przez Zarząd Powiatu, zmierzających do wyjaśnienia nieprawidłowości w obsadzaniu przez dyrekcję SPZ ZOZ w Płońsku, dyżurów przez osobę, do której zachodzi wątpliwość, co do prawidłowego wykonywania zawodu lekarza w tak strategicznym miejscu jak SOR. Analizując zachowania lekarza nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć logicznej i biernej postawy koordynatora w tej kwestii. We wrześniu 2020 r. starosta była informowana przez zespół koordynatorów oddziałów o konieczności szybkiego wyjaśnienia sytuacji z zatrudnieniem tego lekarza. Z ust dyrektorów szpitala padło, że doktor nie będzie już pełnił dyżurów w naszym szpitalu. Stan ten utrzymywał się tylko przez trzy miesięce. Od kilku miesięcy lekarz ten ponownie wykonuje czynności zawodowe w SPZ ZOZ, pomimo iż w naszej ocenie stan zdrowia medyka nie uległ poprawie od momentu zatrudnienia go w szpitalu. O całej sytuacji informowany był również dyrektor szpitala. (…) Zarząd Powiatu, który nadzoruje podległych mu kierowników w tym dyrektora szpitala nie podjął żadnych działań wyjaśniających cel i przyczynę zatrudnienia lekarza, o którym mówimy pomimo zgłaszanych przez innych lekarzy uwag. (…) Bywały sytuację, że fizycznie doktor znajdował się poza SOR, w budynku dyrekcji a pacjentów przyjmował wskazany przez niego ratownik. Za zgodą i przyzwoleniem szefa SOR, ratownik wykonywał czynności, do których uprawniony jest tylko lekarz m. in.: ordynował leki, zlecał drogie badania z zakresu diagnostyki laboratoryjnej jak również badania tomografii komputerowej i badania z użyciem promieniowania jonizującego bez zachowania hierarchii ścieżki diagnostycznej. Ponadto dyrekcja jest od wielu miesięcy informowana o niesprawności aparatu do analizy parametrów krytycznych użytkowanego przez SOR i oddział intensywnej terapii. Mimo licznych nacisków i próśb sprzęt jest nadal niesprawny, co pokazuje lekceważące podejście koordynujących SOR - powiedział dr Przemysław Dul, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej.

Na koniec lekarz poinformował również o nagminnym wysługiwaniu się lekarzami stażystami, którzy w dni dyżurowe dyrektora medycznego, mają nakaz obstawiania dyżurów w godzinach nocnych. Nie był to koniec przedstawianych przez lekarzy nieprawidłowości. Chwilę później kolejny z lekarzy płońskiego szpitala wskazywał na następne uwagi, które jeśli się potwierdzą, można uznać za skandal.

- Dyrektor medyczny nie może zasłaniać się nie wiedzą na temat stanu zdrowia doktora dyżuranta, bowiem są współpracownikami od wielu lat. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Sprawy będą wyjaśniane przez organy ścigania więc dla dobra śledztwa, powiem tylko o niektórych, by natychmiast wdrożyć programy naprawcze i ocalić życie oraz zdrowie pacjentów. Mam wrażenie, że nasz szpital zamienia się w atrapę. Na SOR dyżurują poza wspomnianym doktorem osoby nie mające kwalifikacje do tej pracy. Bolesny jest problem tzw. lekarzy turystów covidowych. Osoby te ograniczają swoją prace w innych podstawowych miejscach i jeżdżą po całej Polsce, pobierając dodatek covidowy. Jedna z takich lekarek już na pierwszym dyżurze w naszym SOR, nie reagowała na wezwania personelu pielęgniarskiego, do pacjentki w stanie zagrożenia życia ludzkiego przez kilka godzin. Ostatecznie chora zmarła a panią doktor uratowała sekcja, która wykazała, że pacjentka miała zaawansowany nowotwór, choć wtedy lekarka nie mogła o tym wiedzieć. Takie nieprawidłowości, ta doktor powoduje nadal, odmawiając np. oglądania pacjentów. Niestety wygląda na to, że jest przyzwolenia koordynatora SOR, na takie zachowania. Tłumaczenie dyrekcji jest kuriozalne. W mojej ocenie odpowiedzialny za aktualny stan na SOR jest dyrektor medyczny. Sytuacja dyrektora Ozdarskiego wygląda dla mnie tak jak sytuacja szefa firmy transportowej, który daje kluczyki do jazdy zataczającemu się kierowcy, bo przecież ma prawo jazdy. Za takie zdarzenia, muszą być konsekwencje. Jedyne co jest w tej sprawie polityczne to parasol ochronny nad dyrekcją szpitala - dodawał dr Michał Ziółkowski, koordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii.

Dyrektor szpitala zapowiedział przeprowadzenie dogłębnej kontroli, która ma odpowiedzieć na zarzuty stawiane przez medyków.

- Dla dobra sprawy z uwagi, że wpłynął wniosek do Naczelnej Izby Kontroli, wspominany lekarz nie dyżuruje. Natomiast wszystkie wypowiedziane słowa, wymagają sprawdzenia. Jest wyznaczona osoba, która ma przygotować pełną dokumentację medyczną w SOR z ponad roku. Będzie to zweryfikowane przez komisję wewnętrzną, działającą na podstawie przepisów. Dziwi mnie, że jeśli są nieprawidłowości stanowiące zagrożenie życia pacjentów, żadne zawiadomienie do prokuratury nie trafiło. Gwarantuje, że nie będzie żadnego mataczenia czy zamiatania czegoś pod dywan. W zależności co zostanie zapisane w analizie, dalsze czynności zostaną poczynione - odpowiedział Marcin Ozdarski, dyrektor płońskiego szpitala, odnosząc się również w wiekszym lub mniejszym zakresie m. in. do zarzutów dublowania zarzutów, regulacji wynagrodzeń, szpitalnego sprzętu czy mobbingu.

Medycy sprawę postawili na ostrzu noża, mówiąc „albo odejdzie dyrekcja, albo my”. Podczas dyskusji zwłaszcza dr Michał Ziółkowski podważał słowa wypowiadane przez jego przełożonego. Jak zapowiedział obecny na sesji poseł Arkadiusz Iwaniak, skieruje wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie sytuacji w płońskim szpitalu. Sprawą potencjalnych nieprawidłowości zajmie się również prokuratura.