Masz temat? Zadzwoń!!! 518 236 986

Kolejni mieszkańcy nie chcą u siebie grzebowiska drobiu

Zdjęcie aktualności Kolejni mieszkańcy nie chcą u siebie grzebowiska drobiu Pixabay

 

W Ciechanowie obradował dziś (piątek, 30 kwietnia) Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. W Zawadach Dworskich pod Gołyminem ma powstać grzebowisko dla padłego drobiu w związku z ptasią grypą. To kolejna miejscowość, która wzbudziła emocje i została oprotestowana przez ludzi, którzy nie chcą na swoim terenie grzebać chorych zwierząt. Boją się smrodu, skażenia wody, szczurów, padlinożerców i tego, że będzie to tykająca bomba ekologiczna. Wcześniej grzebowisko miało powstać w Lipowcu Kościelnym pod Mławą, ale tam również protestowali miejscowi więc z pomysłu zrezygnowano. Jako jeden z argumentów podawano, że nie są to przeciecież zwierzęta z ich terenów więc dlaczego mają być grzebane u nich. Podobnie jest w gm. Gołymin, gdzie nie ma ferm. 

 

Jeden z właścicieli działek w Zawadach Dworskich złożył wniosek o wydanie zezwolenia w sprawie grzebania padłych ptaków na swojej działce. Instytucje wydały pozytywną decyzję, bo nie było przeciwskazań i zostały spełnione wszystkie warunki. Grzebowisko zostało również zarejestrowane. Na takią działalność nie zgodzili się natomiast okoliczni mieszkańcy, którzy blokowali w nocy wjazd ciężarówek.

Samochody z padłym ptactwem, które przyjechały z powiatu żuromińskiego i mławskiego w asyście policji, musiały zawrócić. W sumie pojawiło się kilkadziesiąt osób, z których część wylegitymowała policja. Właściciel działki zgłosił na policji naruszenie miru domowego. Padły drób przekierowany został ostatecznie do jednego z zakładów utylizacyjnych na terenie Ciechanowa. Rozwiązało to problem, ale tymczasowo. Powołany dziś (piątek, 30 kwietnia) Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego ma za zadanie m.in. kontrolować całą sytuację.


Problem padłego ptactwa narasta, a ognisk cały czas przybywa. W powiecie żuromińskim i mławskim sytuacja jest bardzo poważna i trudna, bo moce przerobowe zakładów utylizacyjnych są wyczerpane. Mówi się nawet o setkach milionach kur, które w tej cześci województwa są zlokalizowane. Miliony już padły z uwagi na zakażenie ptasią grypą albo przymusowo zostały uśmiercone poprzez gazowanie. Nie ma lekarstwa aby chorym zwierzętom pomóc, dodatkowo trzeba chronić pozostałe. Gazowanie jest humanitarną metodą uśmiercania zarażonych ptaków. 

Ostatnio ognisko stwierdzono także w Rutkach Marszewicach pod Ciechanowem, w prywatnej zagrodzie. Zlikwidowano 80 kur.